Niosą mu wodę, róg alusu174 złoty,

Sama Biruta podaje wieczerzę,

Z czoła pył sciera175, a z serca tęsknoty

Próżno chce zetrzeć — nikt jéj nie odbierze.

Kiejstut milczący, srom176 na jego twarzy,

A w duszy zemsta gotuje się, żarzy.

Chwycił róg drugi, miodem się pokrzepia,

I westchnął ciężko. Syn się sukni czepia,

Pyta go: — Ojcze! powiedz, gdzieś był? drogi!

Czyli177 ci język odebrali wrogi?