Patryk był z nami, z nami lud dobrany.
Biegliśmy przeciw, piérwsi uderzyli,
Lecz, wstyd i hańba! zewsząd opasany
Lud nasz na próżno, i myśmy walczyli.
Darmo ja jeden, wiodąc mych Żmudzinów,
Wścieklem się dwakroć rzucał na psich synów183.
Murem ze stali opasawszy ciała,
Gromada Niemców niewzruszona stała;
Strzały bezsilnie odbite od zbroi
U nóg padały; pałki, jak trzcinowe,