W rękach pękały. Już pierzchali moi.
Próżnom zachęcał, wiódł w potyczkę nową.
Zewsząd Krzyżaków moc nas opasała.
Olgierd z Patrykiem ze stratą wywiedli
Wojsko z zasadzki. Moja część została
Walczyć i ginąć. Przelękli, wybledli
Ludzie się zpod184 méj wymykali dłoni,
W lasy skrywając od Niemców pogoni.
Wtém na mnie Henryk z Eckersburga185 zmierza
Ja k’niemu186; konie łbami się oparły;