On drzewcem długiém w siodło mi uderza;

Chciałem ciąć, padam na poły umarły,

I słyszę wrzawę, radośne187 oklaski,

Jęki Litwinów i Krzyżaków wrzaski.

Chciałem się dźwignąć — jak mrówię188 opadli,

Wnet więzy ręce i nogi krępują,

Na swego konia związanego kładli,

Wkoło się cisną, z placu ustępują;

I widzę jeszcze, jak Patryk na ziemi,

Spadłszy, z zbójcami bije się wściekłemi.