Seneka filozof, pomaga miłostkom Cezara, podstawując dla pozoru Serenusa, krewnego swego, aby matka nie miała powodu czynić synowi wyrzutów...
Mieliśmy Cezarami retorów, jak Tyberyusz, krwawych rozpustników, jak Caligula, jak Claudyusz pijaków i obżartuchów, ale wszyscy oni choć usta otworzyć umieli w Senacie, choć słowo wyrzec poważne — ten tylko śpiewać umie. Najmilszą jego zabawą ten śpiew, dla którego poświęca najważniejsze sprawy, aby zań oklask gminu pozyskać — aktorstwo na scenie, w cyrku ubieganie się o palmy z woźnicami. W Rzymie znów o niczém nie słychać tylko o igrzyskach19; gry w cyrku, zapasy młodzieży swawolne, boje gladyatorów, wozy wielbłądami zaprzęgane; w teatrze komedye w których młody pan występuje, nocne w cyrkach biesiady... oto jego ulubione zajęcia. Nie ma chwili dla Senatu, a dnie całe spędza z Akteą, z Othonem i Senecionem, ze zgrają wyzwoleńców i dziewcząt rozpustnych po nocach przebiega ulice Rzymu, w podłéj odzieży, szukając rozrywki.
Ale dość tego — przerwał starzec — nie chcę cię więcéj przestraszać i smucić.
Wstał i miał ją pożegnać, gdy Cellia go wstrzymała.
— Pudensie — rzekła nieśmiało — tyż sam tylko światło będziesz chować dla siebie? nie chceszże by ja i moi uczestniczyli, w prawdzie, którą ty poznałeś? nie pozwolicież mi posłyszeć, zobaczyć tych ludzi i naukę nową poznać, którą opowiadasz tak cudowną.
Pudens zawahał się.
— Nikogo Bóg ten nie odpycha — rzekł — ani ta wiara nie wyłącza; ubodzy są jéj siewaczami, ale bogaci także ich braćmi, bo u nas nie ma ani bogatych ani ubogich, a miłość wszystko nam wspólném czyni... przyjdź a ujrzysz i posłyszysz...
— Dokąd? kiedy? Aquilę i Priscillę mogęż przyprowadzić z sobą? — spytała matrona.
— Przyślę po ciebie zaufanego sługę, Cellio kochana, gdy czas będzie — odpowiedział starzec — ale tajemnica jest koniecznością.
Głuche już odgrażania słychać wszędzie na Nazarejczyków, oskarżają nas o swe zbrodnie, jedno nic może wywołać prześladowanie... Proszę cię o milczenie... Nie długo też, zdaje się, będziemy dosyć silni, by się nie obawiać nikogo i walczyć otwarcie... dziś nie czas jeszcze...