Anija, to u mnie oko w głowie...

Pudens zamilkł; wtém weszła niewolnica, a z po za starca Candidus dał jéj znak aby była cierpliwą i baczną, co łatwo pojąć mogła.

— Patrzcie no! patrzcie! — zwracając się ku niéj począł Leno — lat ledwie szesnastka, rzekłbyś że i tego nie ma, takie to świéże, młode i silne. Dziesięć lat przedziwnie jeszcze służyć może najwybredniejszemu, a potém sprzedać ją będzie można jeszcze za niańkę do dzieci lub zręczną gospodynię... i odebrać swoje pieniądze... Nie choruje nigdy... je mało... a cicha! a spokojna!...

— E! prędko to się starzeje! — odparł Pudens, z niechęcią widoczną odegrywając rolę swoją — ale cóż tam żądacie za nią? przecież najdroższy niewolnik ma cenę!

— Oczów sobie człek nie da wydrzeć za żadną zapłatę! — zawołał Egipcyanin — cóż mam mówić! na Mythrę — choćbym za nią dwakroć sto tysięcy sestercyj wziął24, byłoby jeszcze po czém płakać.

Pudens się uśmiechnął ruszając ramionami.

— Myślicie że tu siedząc w zakącie ceny rzeczy nie wiemy — dodał żywo Egypcyanin — po czemu to teraz niewolników dobornych płacą? Jużciż zapewne ręce do roli to i za 500 drachm dostaniesz, a niewolnik co nie wiele umie a trochę deklamuje, zbędzie się za 8000 sestercyj; ale kobiéta, dziewczę, taki skarb rozkoszy jak to! popatrzcie no... co za ramiona!

I miał już zawstydzoną odsłonić by jéj cielesną wartość lepiéj ukazać, gdy Pudens odwrócił się, dając znak ręką, że nie chce tego.

— Musieliście już widzieć ją kiedyś i śpiew jéj słyszeć i tańcom się przypatrywać, jeśli ją kupić pragniecie... Wiem ci ja, że Calvisius Sabinus25 po 100,000 sestercyj zapłacił za Greków przywiezionych z Athen, co Homera i Hesioda na pamięć umieli, — ale co Homeros i Hesiod przy téj dziewczynie, która więcéj umie niż wyśpiewali poeci!

I rozśmiał się stary, a Anija skryła twarz w fałdach płaszcza, który z jednego zwieszony ramienia odkrył prześliczne, wytoczone jéj kształty.