— Wszystko skończone. —

— O! nie dla mnie — ja jeszcze cierpię.

— Mógłżeś wziąść mnie za zalotnicę, za niewierną i płoche dziecko?

— Nie myślałem, nie rozumiałem, cierpiałem tylko.

Julja ścisnęła tajemnie rękę Jana, lecz zbliżał się xiążę, trzeba było zmienić rozmowę i uczynić ją obojętną.

— Pani będzie łaskawa poznać mnie z panem Darskim? rzekł xiążę.

— Xiąże Henryk W — p. Darski. —

I Julja zostawując ich samych, wymknęła się. Xiążę nadto był wielkim znawcą ludzi, których wielu przerzucił przez siebie, żeby nie poznał, że między Darskim a Julją jest tajemniczy jakiś związek. W początku obojętność zbyteczna, potem rozmowa tajemna, wiele mu myśli nagnały do głowy.

— Miałżebym, rzekł w duszy, zostać mężem tylko, a tamten czemś więcej?

Postanowił śledzić, ale tego wieczora nic więcej nie wyśledził, Julja była zręczna i panią już siebie.