— Rób ze mną co zechcesz.
— Pojedziesz do Litwy, odpowiedziała po namyśle.
— Na długo?
— Jak ci się podoba, to już nie chodzi o czas. Tyś bogaty, ja cię bogatym nie chcę.
— Cóż mam zrobić?
— Połowę majątku oddasz ubogim krewnym.
— Niemam ich.
— Komu zechcesz, lecz oddasz połowę majątku.
— O! to mnie najmniej kosztować będzie.
— Przywieziesz mi dowód, żeś tak zrobił jak chciałam.