— Przepraszam panię, ja się nigdy nie nudzę. —
— A! jakżeś pan szczęśliwy. —
— Szczęśliwy! — i po namyśle dodał, w istocie pani, ja jestem szczęśliwy.
— Pan się przyznajesz do szczęścia! a to coś także osobliwego!
— Spojrzawszy niżej siebie, każdy powiedzieć może, jestem szczęśliwy!
— Ale kto zwykł patrzeć do góry. —
— Chociażby — nie samo szczęście i w górze. —
— Prawdziwie, zadziwiasz mnie pan. —
— Mnie więcej dziwią ci, co nie są jak ja.
Julja uśmiechnęła się. —