— Tego ja nierozumiem — to niewola!
— Całe życie niewola, dziecię moje.
— A niech Bóg broni!
— Cóż ty na to poradzisz?
— Co? niepoddam się — zawołała Julja tupając nóżką — umrę a niepoddam się. —
— Dziecko! dziecko!
— A! a! wielka nowina babciu! z nią to tak do ciebie leciałam — Tajemnica odkryta.
— Jaka tajemnica?
— A! mój nieznajomy.
— Twój?