Ucichło; owce powtarzały chórem:
— Słoń królem stworzenia!
A osioł strzygąc długiemi uszami, ryczał:
— Jesteśmy z nim w pokrewieństwie — przez twardość skóry.
(Wszelka arystokracja lubi się swemi związkami wychwalać.)
Muł w tej chwili przywitał się z osłem, i dziękował mu za to że mu osioł na nogę nadeptał, szeptał bardzo grzeczniuchno ustępując się;
— Pardon, mon cousin, vous êtes bien bon!
Osioł odskoczył, pastuch z bicza trzasnął, i wszystko ucichło.
— Gdzie prawda? spytał German.
— Niewiem, rzekł Tomko, czekam słucham, patrzę szukam — to pewna że nie w tem cośmy dopiero słyszeli.