— Tak, wiesz — deszcz nie daje mi spać, a poza tym pracowałem.
— Studiujesz?
— Tak jest, zajmuję się od kilku tygodni Marksem.
Teodor lubował się w oszałamiających kłamstwach. Efekt był ten, że drugi rozmówca z powodu zdumienia nie mógł myśleć o wątpliwości jego słów i myślał o nich z szacunkiem.
— Jak wpadłeś na Marksa?
— Są prawdziwe rzeczy u tego gościa. Miał dobrego nosa. A poza tym należy wroga wpierw poznać, zanim się go zaczyna zwalczać.
— Chcesz więc przeciw niemu pisać?
— Pisać?! Te czasy minęły! To pozostawiam tobie. Nasze nowe pokolenie zna czyny!
— Co to są czyny?
— Co się wykonywa głową i ręką. Na przykład: zrobić w Niemczech porządek, zmusić rząd do ustąpienia, przepędzić bolszewików i Żydów wszystkich partii, zapalić ogień radości i wypowiedzieć wojnę.