Rzeczywiście Wilmore wygrał, lecz zaledwie o jakie pół głowy. Tak zadecydował szanowny Mac Karthy, Jednakże sprzeczka przeciągała się i poszło do wyrazów grubijańskich. Stronnicy Irlandczyka, a szczególnie Harry Drake, utrzymywali, że to było dead head2, t.j. że wyścigi do niczego nie doprowadziły, że trzeba było je powtórzyć.
Lecz w tym właśnie czasie, uniesiony mimowolnym ruchem, Fabijan, zbliżył się do Harry Drake’a, i rzekł mu ozięble:
— Nie masz pan słuszności. Zwycięzca jest majtek szkocki.
Drake powstał porywczo na Fabijana.
— Pan mówisz? — zapytał go głosem groźnym.
— Mówię, że pan nie masz słuszności — odpowiedział spokojnie Fabijan.
— Zapewnie dla tego — odparł Drake — ponieważ zrobiłeś pan zakład za Wilmorem?
— Zrobiłem zakład jak i pan za O’Kelly’m — odrzekł Fabijan. — Przegrałem i płacę.
— Panie — wykrzyknął Drake — czy chcesz mnie uczyć?...
Lecz nie skończył swego wyrażenia. Kapitan Corsican umieścił się między nim a Fabijanem, w chęci przejęcia sprzeczki na siebie. Obszedł się z Drakem cierpko, i ze wzgardą bardzo wyraźną. Jednakże widocznie Drake nie z nim chciał mieć do czynienia. To też jak tylko Corsican przerwał, Drake założywszy ręce, zwrócił się do Fabijana: