Miss Campbell, kierując się z powrotem do oberży, wyrzekła głosem krótkim, ale stanowczym:
— Moi wujowie, ponieważ pan Arystobul Ursiclos ma zamiar, jak uważam, dłużej pozostać na Ionie, nie przeszkadzajmy mu zupełnie. Już tyle wypłatał nam figlów, że jego obecność jest nam wcale nieużyteczna.
Na takie odezwanie się, bracia Melvill odpowiedzieli:
— Rzecz skończona, przecież nie zobowiązywaliśmy się do niczego stanowczego.
Kiedy zaś wszyscy żegnali się przed drzwiami oberży „Pod bronią Duncana”, miss Campbell rzekła:
— Jutro odjeżdżamy, nie pozostanę tutaj dłużej ani jednego dnia.
— Postanowiono i będzie wykonane, moja droga Heleno — odparł brat Sam — ale dokąd się udajemy?
— Tam, gdzie nie potrzeba będzie spotykać się z panem Ursiclosem. Należy zatem miejsce naszego przyszłego pobytu zachować w najściślejszej tajemnicy.
— Bardzo słusznie, ale dokąd masz zamiar wyruszyć?
Na szczęście przy rozmowie był obecny Olivier Sinclair, który w ten sposób odpowiedział na pytanie rzucone przez zakłopotanego wuja Sama: