— Bess!
— Betsey!
— Betty!
Pani Bess pojawiła się natychmiast.
— Wyjeżdżamy jutro — wyrzekł brat Sam.
— Jutro o brzasku dnia — dodał brat Sib.
Nic nie odpowiedziawszy, pani Bess wraz z swym towarzyszem zajęła się przygotowaniami do podróży.
W tym czasie Olivier Sinclair udał się do portu w celu rozmówienia się z Johnem Olduckiem.
Był to kapitan okrętu.
Nazajutrz o godzinie szóstej pasażerowie rozlokowali się na pokładzie, zniesiono też odpowiednie zapasy i prowianty.