— Dzień dobry, wuju Samie — wyrzekła.
— Dzień dobry, droga córko.
— Jakże zdrowie wuja Siba?
— Wybornie.
— Heleno — rzekł brat Sam — powzięliśmy pewien projekt względem ciebie i musimy się porozumieć.
— Projekt? Jaki projekt? Co uradziliście, moi wujowie? — pytała, patrząc na nich figlarnie.
— Czy znasz młodzieńca nazwiskiem Arystobul Ursiclos?
— Znam go.
— Nie podoba ci się?
— Dlaczegóżby mi się nie podobał, wuju Samie?