— Obejdzie się — wykrzywił się Złośnicki.
Odwrócił się i pobiegł do domu.
— Mamo! — woła od progu.
— Co, dziecko?
— Tadek ma rower. Ja też chcę!
— Dobrze, synku! Od dziś zaczniemy składać na rower. Kiedy uskładasz połowę, tatko dołoży resztę i kupimy rower jak Tadzikowi. A tymczasem urośniesz.
— Ja chcę zaraz! Nie będę czekał! Są takie małe rowery. Tadek ma rower, to i ja chcę!
— Pewnie! Alboś ty gorszy? On ma rower, a ty nie! — dogaduje za uchem Cudaczek-Wyśmiewaczek.
Mama tłumaczy spokojnym głosem:
— Zaraz nie możesz mieć. Skądże tatko weźmie pieniędzy na dwa rowery w jednym roku?