— To tak się wygląda? Ojej!

Za chwilę był w umywalni. Umył twarz i ręce. Zaczesał zwichrzone włosy. Pomyślał, pomyślał i wybiegł przed dom.

— Przewieziesz mnie, Tadzik? — zapytał grzecznie brata.

— Ano, siadaj, bratku, za mną.

Objechali rynek jeszcze trzy razy.

— Dosyć — powiedział Tadek i zatrzymał rower.

— Nie! Jeszcze, jeszcze!

— Dosyć!

— Mało jeździłeś — pisnął Cudaczek za uchem, bo już mu brzuszek ścieniał.

Ale Złośnicki tylko trochę się skrzywił i powiedział: