ale w pewnej chwili moja ręka
zatrzymała się w powietrzu:
nie wiedziałem, co wybrać.
Jak to dobrze, pomyślałem
nagle, że to książki czekają
na mnie, a nie ja na książki.
Pojednanie
Powiesiłem sobie nad biurkiem zdjęcie
Leszka Sobockiego. Niech wisi, powiedziałem,
niech będzie mną, niech on, Leszek Sobocki