Kiedy myślała o mnie,

Zastrzelił ją faszysta,

Kiedy tęskniła do mnie.

Nabił — zabił tęsknotę,

Znowu zaczął nabijać,

Żeby potem... — lecz potem

Nie było już co zabijać.

Przestrzelił świat matczyny:

Dwie pieszczotliwe zgłoski,

Trupa z okna wyrzucił