— Wystarczy, proszę pana! —

Więc się pan Maluśkiewicz

Zaraz puścił na fale.

Płynie sobie i płynie

Coraz dalej i dalej.

Morze ciche, spokojne

I gładziutkie jak szyba,

Ale jakoś nie widać,

Nie widać wieloryba.

Wiosłuje jednym wiosłem,