I coraz częściej drzemał4.

O, z jaką by się rozkoszą

Na lądzie wreszcie wyspał!

Aż któregoś dnia patrzy,

A przed nim jakaś wyspa.

Wziął łódeczkę pod pachę,

Wszedł na wyspę bezludną —

«Odpocznę — myśli — i wrócę!

Jak go nie ma, to trudno».

Pojeździł sobie po wyspie