Rowerem na wszystkie strony,

Trzy dni był w tej podróży

I wrócił bardzo zmęczony.

Nastawił sobie gramofon,

Popił, potańczył, pośpiewał,

Zabił komara z armaty

I chce spać, bo już ziewał.

Trzeba namiot ustawić,

Zabiera się do dzieła,

Wbija gwoździe do ziemi —