I mówi: „Jestem Tobiasz Bimbalski”.
Żonę ma taką — jakby sześć żon miał!
(Imię jej: Bania, ale zapomniał).
No i ta żona kiedyś powiada:
„Idź do doktora, niechaj cię zbada,
Niech cię wyleczy na stare lata!”.
Więc zaraz poszedł — do adwokata,
Potem do szewca i do rejenta2,
I wszędzie mówi, że nie pamięta!
„Dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem,