I dopiero jak postrzegł, że już wszyscy spali,

Że świece gasły, przecież mrucząc, wyszedł z sali,

I na schodach dokończył ostatka swej mowy;

Prawdziwyż to gaduła!

AGATKA

Potrzeba zajść w głowy

Z takimi natrętami, czyli boska kara!

Prawda, że się wybornie dobrała ta para.

Bo i żona Starosty przednia w swym gatunku,

Wszystkich znudziła, wzdycha w ustawnym frasunku,