Jak nad nią płacze ta wierzba żałobna!

A moja dusza na marzenia tkliwa

Łez dla niej nie ma?... Samotność popsuła

Źródło łez moich!... Jaka postać cudna!...

Jak ona wczoraj musiała być czuła!

Jak do niej wianek przypadał123 weselny!

Jak mogła kochać!... A dziś!... śmierć obłudna

Życie wydarła, a wdzięk pośmiertelny

Na moją zgubę nieżywej nadała...

O! mój aniele! ty śmierci kochanka!