Posłów w podartym chodaku i szacie,

I smutnym śpiewem wrzasnął: — jak się macie?

O! miecze w ręce... jeszcze raz! i na te

Krainy dajcie runąć z krzykiem Huna158!

Wróćcie nam, groby, husarze skrzydlate159,

Niech nam Czarnieckich całych odda truna160!

Godzinę tylko, Boże! niech brodate

Z mogił powstaną dzieciny Peruna

I hej! przez dawne Attyli161 bezdroże, —

Godzinę tylko życia, wielki Boże!