Gdzie mię położą, a drzwi zawsze strzegą,

Świeci księżycem, jak twarz umarłego.

„O Panie, ratuj mnie! choćby potrzeba

Samej się bronić, w noc uciekać ciemną...”

Beniowski przerwał: „Niech ogniste nieba!

Wstawaj Acanna181 z ziemi i chodź ze mną,

Znajdziesz schronienie i kawałek chleba,

A ja przybyłem tutaj nie daremno,

Jeśli Bóg przez mię sierotę wspomaga...

Wstawaj!” A ona rzekła: „Jestem naga” —