Jak u tygrysa — dobry starowina,

Ale o buńczuk198 bardzo dbał i wiarę;

Ministra także miał przy swoim boku,

Oba siedzieli jak duchy — w obłoku.

Rzekłbyś, że Pluton199 z brodatym Charonem200

Siedzą i palą tytuń — w środku sali

Rozkwitła fajka wywróconym dzwonem,

Jak kocioł, gdzie się dusz tysiące pali.

Dwa węże w kocioł wetknięte ogonem

Do ust im lazły, a oni je ssali,