Na miazgę w głębi wielkiego moździerza,
Który w Stambule stoi — gdzie Salamon,
Nasz Sułtan, tłucze Muftych227 jak cynamon.
„Ale ja Giaurów228, psów min belud, Lachy229
Oszczędzam jeszcze z wielkiej wspaniałości,
I wziąłem nawet ich pod moje pachy,
By nie zginęli: — więc nawet z litości
Zagram z tym starym mopsem w święte szachy;
Albo niechaj się tu jak pies umości
I z jednej lulki230 piersi poi własne,