Kręcił diabelski haszysz bardzo mocno,

Tej samej nocy jedni pastuszkowie

W poleskiej puszczy swą wigilię240 nocną

Odprawowali241; — noc była w połowie,

Godzina, w której bardzo jest pomocną

Zdrowaś Maryja śpiewana żałośnie

Za duszę w czyścu — i ogień przy sośnie.

Mieli więc ogień i głośno śpiewali

Pacierz — a blisko strumień mruczał srebrny,

Właśnie jak dusza, co się w czyścu żali,