I w sercu niosąc mieczów trzy żelaza,

Oczu z mlecznego nie spuszczała pasa.

Wtem ciche, krągłe światło wyszło z lasa.

Pastuszki, patrząc niby w jasnowidzie,

Rzekli do siebie, tuląc swe kożuchy:

„Czy widzisz? do nich z lasu słońce idzie...”

Potem zamilkli — bo przytomne duchy

Głos odebrały. Więc jak na Egidzie246

Minerwy247 widać jakąś twarz i ruchy

Oczu i włosa, co w stalnym błękicie