Świadczą, że środek tej tarczy ma życie;

Tak w słońcu owem był środek i plama

Światłu owemu czyniona z człowieka.

Był to ksiądz Marek — twarz jego ta sama,

Jak zawsze, wielka otwarta powieka;

Ale szedł we śnie — i straszliwa szrama

Od dyscypliny248 krwią gorącą ścieka,

Otwartej piersi tworząc straszny przerys

W krople pół zaschłe... długie, jak berberys249.

Widać, że będąc na nocnej modlitwie