Przez rozwidnione aleje przechodzą,

Lecąc przez słońca różnokolorowe.

W tych słońcach giną smętne, z tych się płodzą

I szybkim tańcem zawracają głowę;

Królowa tańcu282, młodziutka dziewczyna,

Płeć283 miała żółto-ciemną, jak cytryna,

Oczy jak węgiel czarne, Indyjanka!

Oczy jak dwoje czarnej kawy ziarek,

Na głowie na kształt kręconego wianka

Koronę, z chińskich jajek i latarek;