Okna okrągłe bez szyb, gdzie czerwone

Lub srebrne światła upadały snopy;

Z jaskółczych gniazdek uwitą koronę,

A w suchym piasku ponadmorskim stopy.

Huczał w niej sufit, gdy morze szalone

Rzucało wrące na piasek ukropy.

W takiej to wieży smutnej przebył trzy dni,

Czwartego... tu się poemat rozwidni, —

Czwartego ranka skrzypnęły zawiasy,

A jeszcze ranna panowała szarza325,