Dopiero morza srebrzyły się pasy

W srebro przed wschodem, gdy ktoś z korytarza

Wszedł — cały strojny w dywdyk326 i w atłasy,

Ktoś niepodobny wcale do grabarza

Ani do kata — miał z baraniej skóry

Kołpak, przyłbicę takąż, w niej dwie dziury.

Z kołpakiem razem ta maska futrzana

Kryła mu lice i twarz, oprócz oczu.

Beniowski poznał w nim wschodniego pana,

Choć ze snu oczy odemknął w przymroczu;