Poznał, że ten sam, który go u Chana

Bronił i był mu z szablą na przyboczu,

A potem zdradził, niby wróg ukryty,

A mówił jako Polak rodowity.

Porwawszy się więc z ziemi, głosu grzmotem

Zawołał: „Zdrajco, czego chcesz? i po co

Przychodzisz do mnie? czy z moskiewskim złotem?

Czy chcesz mnie kupić? czyli wziąć przemocą?

Nie dam się ja krwią zalać ani błotem!

Nim szable twoich katów zamigocą,