Nie był to Lepaż327, lecz taką na ścienie328

Wolałbym wieszać dziś, — niż sto dwururek

Paryskich... Szabla także była krzywa,

A tak się zdała żądać krwi, jak żywa.

Pod wieżą stały dwa piękne rumaki;

Do Beniowskiego znowu rzekł przewodnik:

— „Wybierz! obadwa latają jak ptaki,

Obadwa z Neżdów, i mają swój rodnik329

W złotym woreczku na przodzie kulbaki330;

Jeden drugiemu są jak współzawodnik