Równi: więc wybór zostawuję Waści —
Weź, który lepiej się podoba z maści”.
Czarnego wybrał Beniowski i skoczył
Na siodło drogim sadzone kamieniem;
Potem na piasku koło nim zatoczył —
Koń szedł jak fala lekko pod siedzeniem
I piasku wcale morskiego nie tłoczył,
Dumny szlachetnym swoim urodzeniem
I tą metryką, co go z Neżdów wiodła,
W złotym woreczku wisząca u siodła.