Gdy więc Beniowski stał jak kuropatwa,

Co głowę swoją pochowała w śniegu...

Jak widzę, rzecz się znowu trochę gmatwa,

A pisząc stanąć znów nie mogę w biegu.

Sztuka rozwiązań jest bardzo nie łatwa,

Przede mną nie mam ubitego ściegu,

Bo nikt nie śpiewał z nas na taki temat,

Ażeby musiał rozwiązać poemat.

Gdy więc Beniowski, pogwarzywszy długo

Z namiotem, oczy wydobył nareście,