A to prawdziwy, widzę, wyrok Boski!

A! dajże mi twarz, dajże, niechaj ucał...”

Zamiast sylaby ustami go w usta

Cmoknął, że jękło, tak jak beczka pusta,

Gdy z niej wystrzeli czop. A potem wkoło

Obejrzawszy się: „Cóż to za wędzonki? —

Spytał — ubrani wszyscy prawie goło,

Których by można wszystkich na postronki;

Złodzieje jacyś?” —- Na to mu wesoło

Rzekł rycerz: „Są to rycerze i członki