Nie palce ciebie, liro, wydeptały,

Ale te pieśni ciężką nogą ducha,

Który wywraca zbrojne zamki, skały,

I naród gotów oderwać z łańcucha;

Taki jest silny i taki wspaniały,

Gdy się obudzi z grobu i wybucha!

On stare czasy żebrakowi szeptał,

Żył z nim i srebrne klawisze wydeptał.

Rozłamać nie mógł liry starzec siwy

I rzekł: „Oj bat’ko pane346 — tak nazywał