Słysząc wokoło przekleństwa i dzwony

I krzyki — starzec o jednym piorunie —

(Bo śpiewak jeden piorun ma zamknięty

W lirze) — tam rzucił lirę, gdzie był klęty.

Nagle usłyszał szmer okropny gniewu:

„Mat’ swoju zabyw bat’ko Wernyhora360!...”

Zrazu nie pojął okropności czynu

I stał — na licu blady, gdyby zmora,

Wtem głos kobiecy: „Zabyw mene, synu361,

Krzyknął — a krzyk był matki... O nieskora