Pamięci! ten głos, na tej samej wardze —

Śpiewak go w klątwie nie poznał, a w skardze

Zna dobrze!... Jakby anioł go zatrwożył,

Stał nieruchomy i spozierał słupem;

Wtem lud się szary na dwoje roztworzył

I zrobił drogę między nim a trupem;

Lud ją na workach skrwawioną położył,

A kruki, świeżym przywabione łupem,

Stukały w szyby... Krew się w żyłach ścina!

Gromnice gasną — pop klnie — las odklina...