I pytał... „Córko! łyra moja, hde ty362?”

A wtenczas serce grać zaczęło u mnie

Strachem... bo lira ta zagrała w trumnie.

„Na jakąś dziwną nutę niesłyszaną

Odezwała się w grobie, jak anioły.

Starzec... zasłuchał się... padł na kolana

I z płotu stare wyłamawszy koły

Grób rozkopywał... i tę rozpłakaną,

Brzęczącą jemu w rękach na kształt pszczoły,

Lirę ja widział... z mogił zmartwychwstałą