I z pieśnią ludu mogilną płakali,

I sami jakby na pieśń robiąc żyli,

Na koniach waszych po stepie latali

I powracali o smętnych wieczorach

Do domów — w krwawych wozach i taborach.

„A dziady znowu z lirami srebrnemi

Na ucztę lub na pogrzeb, jak sproszeni,

Ciągnęli stepem, siadali na ziemi

Albo pod lipą, albo w waszej sieni,

W płaszczach, co były od słońca złotemi,