Ludu, co wnosi pieśń i imię Boga!”

— Tu się Beniowski porwał: „Kozaczyno!

Przysięgam tobie, że gdy kasztelanem

Zostanę, a mieć będę stare wino

W lochu, nareszcie kiedy będę panem,

A ty zostaniesz dziadem starowiną

I przyjdziesz szarym okryty łachmanem,

A wspomnisz nasze dzisiejsze wędrówki:

Nie pożałuję białej sorokówki.

„Nawet pić będę z tobą, i odprawię