Nie wprzód, aż twoje rubinowe lice

Podobne będzie piwonii, a w stawie

Moim zobaczysz całe trzy księżyce.”

Ledwo to wyrzekł, uczuł na rękawie

Ręce tnące mu żupan, jak nożyce;

I ktoś nań krzyknął po chłopsku: — „Oj panku!

Nie tobie słuchać lirników na ganku

„Przy kasztelańskiej szabli, w siwych włosach,

W złotym żupanie, śród maleńkich wnuków.

Trzy zorze świecą na twoich niebiosach