Lecz z oczu jakieś duże łzy upadły,

Perłowe, jasne; a jakaś straszliwość,

Rycerska wzrok mu zrobiła zajadły;

Widać, że nagle na kształt słońca wschodu

Obaczył krzywdę całego narodu.

I krzyknął: „Radzwiłł czy nie Radzwiłł, ja się

Ojczyzny mojej pomszczę pohańbienia,

Dziś nawet biedny jeden szlachcic zda się,

Gdy przeciw wrogom stanie jak z kamienia.”

To rzekł... a lirnik popchnął na zawiasie