Jak ołów; a gdy pieśni rozpoczynał,

Dreszcz szedł — taki miał w sobie głos ogromny...

A teraz blady, często nieprzytomny,

Z duchami gada lub wątpi o sobie.

Trzeba wam wiedzieć o dziwnym sposobie,

W jakim się pierwszy raz.......

..................................................

..................................................

Płaszcz miał podarty, włosy rozczochrane —

W oczach krew — dziwnie jasną, różnotęczną,